Witamy na stronie
Klubu Żeglarskiego "KORAB"

w Radzyniu Podlaskim
_____________________________________
Historia
Flota
Galeria
Kontakt
Rejsy
Linki
Carpe Diem
Archiwum

Aktualności

23.10.2016r.

     Nawet najpiękniejsze lato kiedyś się kończy i przychodzi czas na przygotowanie się do zimy. Nasz klubowy "Zefir"-ek też musi odpocząć przed następnym sezonem. Wiadomo, że najbezpieczniej będzie zapaść w zimowy sen w zadaszonym i cichym hangarze, ale najpierw konieczny jest porządny prysznic z szorowaniem brzuszka i luzowaniem kilku napiętych przez całe lato lin, zwanych przez żeglarzy sztagami, wantami itp. Dostojna boja, która przez całe lato wiąże jacht z jeziorem, też wędruje na zimowanie pod dachem, połączona solidnym łańcuchem ze swym nieodłączym "prosiakiem". Niezbędni do tej całej operacji są klubowi żeglarze, którzy i tym razem stawili się na czas i miejsce w licznej grupie. Krótki fotoreportaż   tutaj.


###

08.10.2016.

     I nastała nam jesień, i nie wszystek liść opadł na ziemię, aby otulić ją do zimowego odpoczynku. Nie wszystkie żagle zwinięte na zimowe leżakowanie, nie wszystkie klubowe jachty przeniesione do hangaru. Nasz ZEFIR też cierpliwie czeka, związany jeszcze cumą z jeziorem, na chętnych do pohalsowania po jesiennej fali.
     Po udanym, bezpiecznym sezonie gdy wszyscy klubowicze dotarli już do macierzystego portu, a chłody i słoty jesienne coraz bardziej dają znać, że pora sposobić się do zakończenia sezonu.
Pogoda w sobotę 8 października nie należała do najcieplejszych i sprzyjających organizowaniu imprezy plenerowej, a że żeglarzom żadna pogoda nie jest straszna, dlatego też nie zważając na kapryśną aurę spotkaliśmy się, aby pobawić się wspólnie kończąc sezon żeglarski 2016.
     Jak co roku radzyńskich żeglarzy i ich przyjaciół przygarnęli pod swój dach Jadwiga i Tomasz Boguszowie z Ośrodka Wypoczynkowego MARTA w Firleju. W tym roku na tarasie zamontowane zostały rolety ograniczające wpływ negatywnych zjawisk atmosferycznych panujących na zewnątrz i ...czuliśmy się jak w domu.
     Jak co roku od 10 lat towarzyszy nam zespół szantowy „Hiszpańskie Dziewczyny”, przy dźwiękach którego mogliśmy przypomnieć sobie znane piosenki żeglarskie, a chętni mogli pobujać się przy rytmach granych przez muzyków.
Pogaduchom o minionym sezonie nie było końca, a od czasu do czasu trzeba było zatańczyć, pośpiewać, coś przekąsić i coś wypić.

Zapraszamy do obejrzenia fotolelacji  autorstwa Dariusza Mikitiuka i Zbigniewa Wojtasia.

###


17-23.09.2016. Montenegro

Wrzesień to najlepsza pora na żeglowanie po Adriatyku, chociaż w drugiej połowie miesiąca może nas zaskoczyć swoimi kaprysami "Yugo" i zamiast leniwego opalania na pokładzie, trzeba czasami założyć sztormiak. Nie zniechęca to jednak takich żeglarzy jak nasz klubowy kolega Lesio, który na wszystkie pytania odpowiada niezmiennie ..."ja po prostu kocham tę robotę".

Fotoreportaż z rejsu tutaj.

###

15.08.2016.

Do krainy, gdzie zamiast ulic są kanały wybrał się już po raz drugi w tym roku nasz dzielny żeglarz Lesio.


Solidna porcja fotografii okraszona podpisami znajduje się  tutaj i jeszcze tutaj.

###

26.06.2016.

Kolejna porcja fotografii z wakacyjnego rejsu. Krótka informacja dołączona do fotek brzmiała tak:

"Hrvatska, jedyna moja "lewa" miłość tak naprawdę tolerowana. O Niej musiałbym pisać albo bardzo dużo, albo nic. Zobaczcie sami... Leszek."

Fotorelacja tutaj.

###

12.06.2016.

Nieplanowany rejs po WJM - czerwiec 2016. Więcej informacji w relacji z rejsu, do której link znajdziecie pod fotografią.

Zapraszamy do przeczytania relacji z rejsu autorstwa Zbyszka Wojtasia, która znajduje się tutaj.


###

6.06.2016.

Rejs po labiryntach Fryzji.



Podczas naszej klubowej imprezy rozpoczynającej sezon żeglarski w Firleju otrzymaliśmy pozdrowienia od Lecha Stadnickiego z rejsu po kanałach północnej Holandii. Oto co napisał kilka dni później, podsyłając trochę fotek ze swojej wyprawy:
     "Fryzja, zdaje się środek cywilizacji, a jednocześnie cud Natury. Może utworzony bardziej ręką człowieka, ale w końcu i my jesteśmy tej Natury cząstką. Raj dla miłośników techniki, konstrukcji inżynierskich i Architektury (tej przez duże A).
     Jednocześnie raj dla żeglarzy, o jakim nawet w snach nie marzyłem. Porządek, bezpieczeństwo, punktualność, kultura obsługi i wbrew pozorom wiele, wiele luzu i wody. Takie Mazury przez bardzo duże M.., a i wyjście w morze jest tylko kwestią pokonania śluz.
     Zachęcam, zapraszam i zrobię wszystko, żeby często Tam być. Jak dla mnie, to już zaczynam mieć za dużo tych miłości. Może Kochająca wybaczy...

Lech Stadnicki"

Fotorelację z holenderskich kanałów znajdziecie
tutaj.

###

Sezon żeglarski 2016 rozpoczęty

Ciepłe dni sprawiły, że klubowe żeglowanie rozpoczęliśmy już w maju. Na mazurskiej, czy też morskiej łódce może zmieścić się załoga kilkuosobowa, a na „firlejowym jachcie” pod nazwą „O.W. MARTA” mieści się bez problemu kilkudziesięcioosobowa załoga. Dlatego też od wielu lat członkowie „Klubu Żeglarskiego Korab” spotykają się tam, aby wespół – zespół rozpocząć sezon żeglarski wraz z rodziną, przyjaciółmi i znajomymi, bo od siedemnastu lat stanowimy żeglarską, "korabową" rodzinę. Towarzyskie spotkanie na pokładzie „O.W. MARTA” stwarza możliwość posnucia przy ognisku planów wypoczynkowych pod żaglami, pośpiewania i potańczenia przy dźwiękach muzyki w wykonaniu „Hiszpańskich Dziewczyn”.
Spotkanie 4 czerwca obyło się w miłej atmosferze. Otrzymaliśmy pozdrowienia z Fryzji od kolegi Lecha Stadnickiego, z Międzyrzeca Podlaskiego od kapitana Leszka Szczerbickiego i kapitana Jacka Knajdrowskiego Prezesa Lubelskiego Okręgowego Związku Żeglarskiego.
Towarzyski sezon żeglarski został już rozpoczęty. Zbliżają się wakacje i szczyt urlopowy. Żeglując po różnych akwenach „to tu, to tam” pamiętajmy o bezpieczeństwie. Życzę Wam, aby wszystkie załogi w zdrowiu powróciły do portów.

Ahoj żeglarze.

Komandor K.Ż. Korab
Zbigniew Wojtaś

Fotorelacja


###


"Dać cząstkę siebie innym

Wzorem poprzednich lat Klub Żeglarski „Korab” zaprosił na 4 czerwca 2016.r. na wypoczynek pod żaglami uczniów Ośrodka Szkolno – Wychowawczego im. Z. Sękowskiej w Radzyniu Podlaskim. W sobotni, piękny, słoneczny dzień nad jezioro do Firleja gdzie „Korab” ma swoją bazę żeglarską przybyli uczniowie z rodzicami oraz opiekunami z Ośrodka a wszyscy byli pod czujnym okiem Małgorzaty Popek dyrektora tej ważnej w Radzyniu placówki szkolnej. Na jachcie nad przyjemnością i bezpieczeństwem żeglowania dzieciaków i ich opiekunów czuwali Jurek Popek, Jacek Wielgosz i Zbyszek Wojtaś zaś na lądzie uprzyjemniali pobyt w Firleju pracownicy Ośrodka Szkolno – Wychowawczego. Wielkiego szaleństwa żeglarskiego nie było a przyczynił się do tego Neptun, który wiatrem o sile nie przekraczającej 1 st. w skali Beauforta pozwolił ledwo snuć się po jeziorze. Przez 4 godziny żeglowania przez pokład jachtu „Zefir” przewinęło się 31 osób.

Fotki wykonał Zbigniew Wojtaś.

###

2016-05-14  Wodowanie "Zefira" w Firleju.
Na poniedziałkowym zebraniu klubowym zdecydowano o wodowaniu naszej klubowej jednostki flagowej i już dzisiaj s/y "Zefir" zakołysał się majestatycznie na Jeziorze Firlejowskim kusząc do pierwszych halsów. Przy wiosennych pracach bosmańskich bardzo chętnie pomagała nasza młodzież, to też im jako pierwszym w tym sezonie przypadła możliwość popływania pod żaglami. Dość senny jeszcze Neptun, leniwie dmuchał dzisiaj w dakronowe płótna, ale i tak radości było sporo, bo wreszcie można było poczuć to co żeglarze lubią najbardziej - lekkie kołysanie pod stopami i plusk ciętej dziobem wody. Krótka fotorelacja z dzisiejszych manewrów w naszej galerii.



###


Majowy rejs po Bałtyku.
Rejsiki po Bałtyku są super. Polecam wszystkim, którzy nie lubią robić częstych zwrotów, a i kucharzom, którzy lubią kuchnię wychyloną w jedną stronę.... Leszek.
Fotorelacja
tutaj



###

Sezon żeglarski 2016 na Mazurach - otwarty !
Majowy długi weekend, to kilka wolnych od pracy dni i dobra okazja do przygotowania i zwodowania jachtu. Nasza "Margo" dobrze zabezpieczona plandeką, przezimowała w doskonałej formie i po kilku drobnych naprawach była gotowa do "zejścia na wodę". Niemałym zaskoczeniem był dla nas brak pomostu, przy którym cumowaliśmy w ostatnich latach. Okazało się, że pan Bogdan, właściciel mariny z powodu krótkiej i łagodnej zimy nie zdążył zbudować całości pomostu. Dla niewtajemniczonych - pomosty na jeziorach buduje się zimą, operując sprzętem z powierzchni lodu. Miejsce oczywiście dostaliśmy w innej części portu ...może nawet bardziej zacisznej, ale wymagającej nieco więcej manewrów przy podchodzeniu do kei. Wydarzeniem wartym podkreślenia, było też wciągnięcie na maszt i sztywny sztag nowych żagli, które będą z daleka identyfikowały naszą łódkę. Żagle są w kolorze żółtym z czarnymi nadrukami i reklamują pod marką "Serenada" produkty firmy "Spomlek". Staraniem komandora Klubu, Zbyszka Wojtasia została podpisana w zeszłym roku umowa pomiędzy maszoperią Sasanki 660 s/y "Margo" i producentem najlepszych na świecie długodojrzewających serów S.M. "Spomlek" na wykonanie żagli w zamian za wieloletnią reklamę marki "Serenada". Będąć na Mazurach rozglądajcie się więc za żółto-czarnymi żaglami, reklamującymi nasz lokalny produkt. Poniżej fotka s/y "Margo" w nowej sukience, a więcej zdjęć jest w galerii.



###




Wiatr na wantach gra ...”
Pod takim tytułem zorganizowany był trzeci koncert w ramach „XXXII Festiwalu Piosenki Żeglarskiej KOPYŚĆ 2016” w Białymstoku. Piszę o tym koncercie bo „...ja tam byłem (z kompaniją), słuchałem i piwo piłem”, a było co słuchać i kogo słuchać.
Koncert w drugim dniu festiwalu tj. 16 kwietnia rozpoczął zespół „Flash Creep”, który powstał w 2003 roku. W repertuarze mają pieśni i ballady morskie, stylizacje szantowe, celtycką i amerykańska muzykę ludową oraz piosenki autorskie. Śpiewali piosenki o tęsknocie, o oczekiwaniu, o emocjach związanych z morzem. W zespole grali i śpiewali: Maciej Łuczak, Iza Puklewicz-Łuczak, Zuzanna Łuczak, Piotr Ruszkowski i Piotr Łuczak.
Flash Creep
Po nich na scenie pojawiły się „Ryczące Dwudziestki”, legenda polskiej muzyki szantowej. Zespół powstał w 1983 roku. Są laureatami wielu festiwali - „Tratwa 83” w Katowicach, na którym zaśpiewali po raz pierwszy „Hiszpańskie Dziewczyny”, i która to piosenka towarzyszy im i nam do dzisiaj. Dwukrotnie otrzymali Grand Prix Międzynarodowego Festiwalu Shantis w Krakowie w 1984 i 1999 roku. Podczas koncertu zaprezentowali swoje hity tak z akompaniamentem instrumentów jak i „a cappella”. Zabrakło na scenie piątego członka zespołu Andrzeja Grzeli, który podczas wykonywania partii solowej na ubiegłorocznym "Shantis 2015" (organizowany jest w Krakowie), na scenie doznał wylewu krwi do mózgu. Szybka interwencja medyczna sprawiła, że żyje i obecnie odbywa leczenie rehabilitacyjne. Podczas koncertu zorganizowana była zbiórka pieniężna do puszek, na rzecz leczenia Andrzeja „Qni” Grzeli, w którą zaangażowała się dobrze nam znana Dominika Żukowska. „Ryczące Dwudziestki” wystąpiły w składzie:Wojciech Dudziński, Andrzej Marciniec, Bogdan Kuśka i Łukasz Drzewiecki.
Ryczące Dwudziestki
Następnie sceną zawładnęli członkowie zespołu „Formacja”. Jak w 2008 roku po ośmiu latach wspólnego grania rozpadła się „Gdańska Formacja Szantowa” to w jej miejsce utworzono nowy zespół o nazwie „Formacja”. Zaprezentowali na nowo opracowane piosenki, które odłożyli na jakiś czas do lamusa. Wpadł mi w ucho tekst zasłyszany po raz pierwszy a trochę piosenek o tematyce żeglarskiej już słyszałem:
„Z kei na pokład jeden krok
za pazuchą wiatr
popłyń ze mną moja miła,
popłyń ze mną w świat.”
Obecnie „Formację” tworzą:Jacek Jakubowski, Krzysztof Jurkiewicz, Szymon Białek, Paweł Grodzki oraz Cezary Rogalski.
Formacja
W finale koncertu wystąpili Andrzej Korycki z Dominiką Żukowską i Markiem Szurawskim (3/5 „Starych Dzwonów”). Andrzej z Dominiką są w naszym radzyńskim środowisku żeglarskim dobrze a nawet bardzo dobrze znanym duetem. Miałem sposobność słuchać ich na wielu scenach i wszędzie wywołują aplauz słuchaczy. Podczas festiwalu „KOPYŚĆ 2016” grali i śpiewali same szanty, tylko podczas bisów zaśpiewali po wywołaniu przez publikę „Kamienie”. Marek Szurawski (lubelak) zaprezentował do znanej piosenki Andrzeja „Plasterek Cytryny” „Antycytrynę I” i „Antycytrynę II”. Tekst fantastyczny ale nie do zapamiętania przy pierwszym słuchaniu. Jedno z dzieci, które kręciły się przy scenie i na scenie „domagało się” piosenki pt. ”Łódki” i się doczekało. Chłopczyk usiadł na krześle na scenie i razem z Dominiką i Andrzejem śpiewał tę piosenkę.
Korycki, Żukowska, Szurawski
Wszyscy wykonawcy prezentowali ciekawy sposób gry i śpiewu muzyki związanej ze światem żeglarskim. Pieśni morza i szuwar mają swoich wiernych odbiorców o czym przekonują organizowane koncerty, podczas których publiczność aktywnie włącza się do wspólnego śpiewania z artystami na scenie.
Podczas festiwalu organizowany jest konkurs dla wykonawców szant a nagrodą poza splendorem jest „pagaj” nawiązujący swym kształtem do „kopyści” a „kopyść” - to drewniana łyżka lub łopatka o długim trzonku …
Tegoroczną nagrodę „Grand Prix” czyli „Wielka Kopyść” zdobył zespół „Gumowe Szekle” a informację posiadłem poprzez internet gdyż laureatów konkursu ogłoszono podczas wieczornego koncertu, który rozpoczął się o godz. 20.oo a ja ze swoją „kompaniją” byłem już w drodze powrotnej do Radzynia.
Do Białegostoku z Radzynia jest ok. 180 km a więc niedaleko to 2,5 – 3 godz. jazdy a na „Festiwalu KOPYŚĆ” można wysłuchać wielu szantowych wykonawców. Zachęcam koleżanki i kolegów do śledzenia terminu i programu przyszłorocznego białostockiego festiwalu a być może pojawimy się tam w większą „kompaniją”.

Tekst i zdjęcia Zbyszek Wojtaś


###

W poszukiwaniu jachtu.

W „EKŻ Korab” zawiązała się grupa żeglarzy i utworzyła kolejną maszoperię na jacht żeglarski (7 – 9m.). Pewne kroki w poszukiwaniu zostały już poczynione na stronach internetowych, a że 10 – 13 marca w Warszawie odbywały się „Targi Wiatr i Woda” więc udaliśmy się tam w celu obejrzenia jachtu, który spełniałby nasze oczekiwania.
Warszawskie targi z roku na rok przeistaczają się w imprezę „motorowodniacką”. Można było zobaczyć jachty pięciu firm produkujących je w naszym kraju.
„Delphia Yachts” wystawiła duży jacht morski, którym nie byliśmy zainteresowani.
Maszoperia zawiązała się z myślą o pływaniu śródlądowym po Wielkich Jeziorach Mazurskich. Na dłużej zatrzymaliśmy się przy jachcie „Phobos 24,5”, który przez jurorów został wybrany „Jachtem Roku 2016”. Z szefem firmy produkującej jachty Phobos Tomaszem Palionem komandor klubu odbył rozmowę o ewentualności i warunkach kupienia jachtu. W stosunku do „Sasanki 660” Phobos 24,5 jest jachtem przestronniejszym, wygodniejszym a przy tym ma pięknie wykończone wnętrze kabiny.
Zajrzeliśmy również do „Marinera 26” i Maxusa . Obejrzeliśmy produkty stoczni „Balt Yacht, Yacht Hornet, Antila Yachts, Mariner Yachts i Dacpol.
Jednak te jachty nie wywarły na nas większego wrażenia.
W przestrzeni targowej spotkaliśmy Tomka Lipskiego z małżonka Jolą, których gościliśmy na naszych lutowych imprezach a u Tomka kilku klubowiczów zdawało egzamin na „Patent ISSA” (International Sailing School Association). Znajomych poznaje się z daleka i tak wypatrzyliśmy radzyńskich żeglarzy nie będących członkami naszego klubu Danutę i Zenka Pałków oraz zaprzyjaźnionych żeglarzy ze Stowarzyszenia Rozwoju Żeglarstwa w Międzyrzecu Podlaskim Leszka Szczerbickiego i Andrzeja Muszyńskiego.
A że jachtów nie było dużo, baru piwnego też nie było trzeba było pomyśleć o powrocie w klubowe radzyńskie strony.
W targowej eskapadzie udział wzięli: Roman Kowalik, Ryszard Matysiewicz, Piotr Matysiewicz z synem i Zbyszek Wojtaś.
Kilka fotek z Targów "Wiatr i Woda.

###

Nawiązując do tematu tegorocznej wystawy fotograficznej pt. "Mazurscy Kolumbowie" polecamy poetycką relację z mazurskiego rejsu Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego ...a właściwie jak my, żeglarze to sobie wyobrażamy :) Proszę kliknąć tutaj

###


Jak co roku na przełomie stycznia i lutego, czyli w samym środku zimy, kiedy jeziora stoją skute lodem, wspominamy  ostatni sezon, pokazujemy letnie fotki i śpiewamy szanty ...a czasem recytujemy własną poezję. W tym roku podczas wernisażu naszej wystawy fotograficznej dało się usłyszeć strofy autorstwa samego komandora - Zbyszka Wojtasia.

Niedaleko mamy Firlej
trochę dalej na Mazury
my „Mazurscy Kolumbowie”
dzisiaj jak lądowe szczury.

Dziś w Galerii jest wernisaż
korabowych fotografii
każdy bierze kufel w rękę
i halsuje jak potrafi.

Żagle w kinie postawione
Korab w blasku tej scenerii
my ”Radzyńscy Kolumbowie”
świętujemy w Oranżerii.

###



________________________________________________________________________________________________
 

                                          Księga gości    [ zobacz ksiege | dopisz do ksiegi ]                                  
                                          


 ________________________________________________________________________________________________________________________________
Webmasters - Z. Szelech & Z. Wojtaś